Czas wskrzesić coś, co obejrzałam już jakiś czas temu, ale bardzo przeżyłam 😊 drodzy Państwo, "1917"! Uwielbiam filmy wojenne, szczególnie takie, które nie opierają swojej akcji na walce, krwii i flakach - i ten film na pewno do nich należał! Byłam głęboko przejęta cały czas i cały czas byłam spięta. To niesamowite, że film może tak bardzo trzymać w napięciu! Myślę, że swoje też robiło to, że film nagrany był jedną kamerą, bez widocznych cięć i przejść między scenami. Aktorzy naprawdę dobrze grali i wcale się nie dziwię, że film dostał Oscara za muzykę! Była wspaniała. A jeśli mowa o pięknych rzeczach, to sceny i ujęcia były naprawdę zachwycające. Gra kamerą jest godna podziwu. Akcja rozwijała się w dobrym tempie, wszystkie sytuacje były uzasadnione i przemyślane. Choć dotyczył ciężkiej tematyki i rzeczywiście był ciężki pod względem emocjonalnym, chciało się go oglądać i dokończyć. To byłaś przyjemność dla oczu, jak i uszy, ale przede wszystkim dla serca. Poleca...
Łaaaaaaał, co nie? To jednak jest dobry serial! Ostatnio, z racji sesji, postanowiłam pyknąć trzeci sezon "Sabriny" i no mam wiele myśli, nie da się ukryć 😛 Po pierwsze, zaczynając od początku, uważam, że do "Sabriny" trzeba podchodzić z dużym dystansem i pewnością siebie, jest to serial, który na pewno gdzieś tam męci wewnętrzne uczucia i potrafi wzbudzić lekkie poczucie obrzydzenia czy niebezpieczeństwa, ale jak ktoś to lubi, to zatopi się w ten serial od razu! Tak jak ja 😉 Niewiele potrafię już powiedzieć o pierwszych dwóch sezonach, poza tym, że uważam, że akcja była ciekawa, rozwijała się w dobrym tempie, zmiany w bohaterach, ich mentalności i myśleniu były uzasadnione, dobre i myślę, że pokazane naprawdę w fajny sposób. Sabrina sama w sobie, na przeciągu wszyskich sezonów, jest budowana w ciekawy sposób. Widać w niej wielką walkę między byciem Spellmanówną, a Morningstar. Ciekawe znalazła wyjście, jestem ciekawa jak się rozwinie dalej 😏 Trzeci ...